Motywacja a sukces

Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki jako pierwsi ludzie na świecie weszli na Mount Everest zimą. W wywiadzie-rzece („Rozmowy o Evereście” – L. Cichy, K.Wielicki, J. Żakowski) jeden z nich powiedział:

„Po tej całej historii z K2 uświadomiłem sobie, że w gruncie rzeczy naj­ważniejsze nie są sukcesy obiektywne, potwierdzone gratulacjami i przy­klepane przez prasę; że przede wszystkim liczy się moja subiektywna ocena własnej sprawności, przydatności i świadomości, że zrobiło się na­prawdę wszystko.”

Wniosek jest prosty – sukces jest w nas, a nie w uznaniu mediów i tłumu. Lu­dzie o hucznych sukcesach nie pamiętają długo. Za czasów mojej młodości na tak zwanym topie były zespoły: Just 5, Boom Box, De Su, The Boyz, Bed& Breakfast, R’n’G, Fun Factory itp. Kto dziś o nich pamięta? Nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie imion osób, które tam śpiewały, a wyobraź sobie, że ich twarze były na okładce każdego pisma młodzieżowego. Nie wiem, co dziś robią Ci ludzie. Tak samo, jak nie wiem, co robią uczestnicy reality show „Big Brother”. Mieli swoje pięć minut. I co z tego?

Zauważ, że to media podsuwają Ci, co masz uznawać za sukces, a co nie. Jeśli masz porsche albo mercedesa, to jesteś człowiekiem sukcesu. Zauważ jedną rzecz – koncerny wydają masę pieniędzy, żeby ludzie tak odbierali ich produk­ty. Tak zresztą powstaje moda. Moda, to kreowanie rzeczywistości.

Firmy odzieżowe żyją z szycia ubrań i muszą wmówić jakoś ludziom, żeby je kupowali. Odwołują się do naszych potrzeb bycia zauważonym i docenionym. W mediach pokazują, co jest obecnie modne, co z czym się kojarzy, kreują war­tości i… no właśnie… my ślepo w to wierzymy. Uważamy, że Doda osiągnęła sukces, bo zarabia za koncert ileś tam tysięcy. Wierzymy, że posiadając dużą ilość ciuchów, jesteśmy niepowtarzalni, bo przecież jak Cię widzą, tak Cię pi­szą. Wierzymy, że nowy telefon komórkowy poprawi naszą wydajność i pracę.

Powyższy tekst pochodzi z książki Motywacja dla rozsądnych.

Comments are closed.